Stowarzyszenie Effatha - sekty, zagrożenia wiary, apologetyka
www.effatha.org.pl
Jan Paweł II o sektach



Apologetyka

Wstecz

PROBLEM KRWI W BIBLII

Krew zwierząt i ludzi dla mieszkańców starożytnego Wschodu miała wielkie , wręcz tajemnicze znaczenie. Analizując liczne, często przypadkowe fakty dostrzegali pewne prawidłowości na przykład, że utrata krwi wiąże się z osłabieniem, fizycznym cierpieniem, a nie zatamowany krwotok lub zbyt duża utrata krwi prowadzi do śmierci. W tamtych czasach myślano według prostego schematu: krew jest związana z życiem, życie zaś daje Bóg. Znaczy to, że krew wiąże nas z Bogiem jako jedynym dawcą życia. Stąd już Stary Testament utożsamiał krew z duszą /Rdz. 9,4 NP/. Sam Jahwe na kartach Biblii usankcjonował ogromny szacunek starożytnych semitów dla krwi. Konsekwencją tego podejścia Pana Boga były tezy zasadnicze prawidłowości, z którymi naród wybrany -Izrael- był ogromnie związany.

Po pierwsze: Jahwe potępił morderstwo, dał wyraźny zakaz: "Nie będziesz zabijał"! /Wj 20,13/. łamiący to przykazanie odbiera Bogu to, co jest Jego własnością czyli ludzką krew-życie. Człowiek dopuszczający się takiego czynu będzie przed Bogiem osobiście odpowiadał. Niewinna ofiara, której krew wda o pomstę /Rdz. 4,10/, zostanie pomszczona. Stary Testament dopuszczał krwawą zemstę na mordercy /Rdz. 9, 5-6; Pwt. 19, l 1-13/, której dokonywali ludzie w myśl zasady "Krew za krew, życie za życie, oko za oko" /Pwt. 19, 20-21/. Jednak ostatecznie to Bóg bierze na siebie dzieło pomsty i sprawia, że krew niewinnych spada na głowy tych, co ją przelewają /1 Krl 2, 32/ - jest to pomsta doczesna jak i eschatologiczna.

Po drugie: Bóg zechciał, aby krew zwierząt była wykorzystywana na Jego chwałę - oznaczała więc symbol życia.

W kulcie Jahwe krew była:

- znakiem przymierza jakie Bóg w ST zawarł ze swoim ludem /Wj 24, 5-8/,

- pełniła ważną funkcję przy składaniu ofiar, całopaleń, obiat /Kpł 5, ln; 6,1n/ - uratowała życie żydom w czasie Paschy /Wj 12, 7. 22/,

- była używana na przebłaganie za grzechy całego Izraela w trakcie corocznego święta Jóm Kippur /Dnia Przebłagania/ - /Kpł 17, 1-11/,

- potrzebna była również przy konsekracji kapłana /Kpł 8, 23. 30/, ołtarza /Ez 43, 20/.

Po trzecie: Skoro krew jako ofiara należy się tylko Jahwe i tylko dla Niego była składana oraz wyrażała ideę przynależności do Niego, stąd wszystkich Izraelitów obejmował bezwzględny zakaz spożywania zwierzęcej krwi, także nieodkrwawionego mięsa itp. /Kpł 3, 17; 7, 26-27; 17, 10-14/.

Wszystkie te starotestamentalne ryty były ogromnie ważnym przygotowaniem do wydarzeń Nowego Testamentu. Rozumiejąc szacunek żydów do krwi , dla jej świętości, roli jaką spełniała, możemy uświadomić sobie czym była OFIARA JEZUSA CHRYSTUSA. Bóg przez te wydarzenie ST, które nakazał i wyjaśniał, miały dowieść ogromu Jego miłości w Jezusie Chrystusie /J 3, 16/ i pokazać, że zostaliśmy odkupieni raz jeden "drogocenną i niewinną krwią" Jezusa /1 P 1, 19/. Od tej pory zawsze wszystkie formy kultu z użyciem krwi, a więc ofiary ze zwierząt, ustały. Jezus Chrystus raz jeden przelał swoją krew i uczynił to, czego krew zwierząt nie mogła sprawić. Wobec krwi naszego Pana, zwierzęca krew straciła swą wartość /1 J 1, 7/. Ta drogocenna krew dała nam nowe, doskonałe przymierze /Mt 26, 28/. Już nie potrzeba święta Jóm Kippur, gdyż krew Jezusa spełniła rolę przebłagalni /Rz 3, 25/. Tylko ta krew zbawia, usprawiedliwia /Rz 5, 9/, odkupia /Ef 1, 7/, nabywa nas Bogu /Dz 20, 28/,daje dostęp do Boga /Hbr 10, 19/, przez nią powstaje jedność żydów i pogan /Ef 2,13/, z ludzi i mocy niebieskich /Kol 1, 20/.

Śmierć Jezusa, a wcześniej Jego nauki, przekreśliły starotestamentalne prawo krwawej zemsty i zastąpiły ją wybaczeniem, miłością /Mt 5, 38-39/. Zabijanie ludzi pozostało oczywiście grzechem, jednak już nie mówi się o przelewaniu krwi zwierząt. Śmierć jest spostrzegana jako zadawanie fizycznego cierpienia /Mt 5,21-26/. Nowy Testament nie naucza już o niespożywaniu krwi, a raczej czyni coś zadziwiającego, coś co dla żydów było ogromnym zgorszeniem /J 6,60/, wstrząsem, a mianowicie obowiązek spożywania i udziału we krwi Jezusa /J 6,53-54; Kor 10, 16; 11,25-28/.

Oczywiście żydzi są narodem przywiązanym do swoich tradycji, stąd aby nie było wątpliwości co wolno, a czego nie wolno jeść, NT jednocześnie uczy, że możemy spożywać wszystko /Dz I 1, 10; 1 Tm 4, 4-5; 1 Kor 10, 25-27/.

Wobec tak wyraźnej nauki Słowa Bożego, a zarazem tak wspaniałego planu zbawczego w przelanej krwi Jezusa Chrystusa, musi mocno dziwić każdego bezwzględny zakaz dokonywania transfuzji krwi u świadków Jehowy. Towarzystwo "Strażnica" wydało nawet specjalne broszury pt. "Świadkowie Jehowy a kwestia krwi", "Jak krew może ocalić Twoje życie?", w których oprócz zagadnień prawnych, medycznych, moralnych, można znaleźć informacje mówiące, że Pismo Święte zawiera liczne zakazy przyjmowania zabiegu transfuzji. A przecież Biblia nie może zakazywać transfuzji, gdyż nie zna takiego pojęcia. Mówi tylko 0 spożywaniu krwi zwierzęcej.

Świadkowie Jehowy w swojej argumentacji najczęściej powołują się na wypowiedzi Starego Testamentu. Rzeczywiście nakazy Prawa Mojżeszowego zakazywały żydom spożywania krwi zwierzęcej, nieodkrwawionego mięsa, ale o przetaczaniu krwi nie ma mowy, a tym samym o zakazie przetaczania. Księgi Mojżeszowe zakazywały wiele innych rzeczy, miały wiele nakazów, obowiązków, o których już się nie wspomina, ponieważ straciły na swej aktualności dzięki Jezusowi. Z NT przytaczają tylko jeden fragment z Dziejów Apostolskich /Dz 15, 19-21. 28-29/, w którym jest mowa o krwi zwierzęcej a nie o ludzkiej. Wyrwane wersety z kontekstu mogą służyć do udowodnienia zakazu spożywania krwi zwierzęcej w postaci np. czerniny, kaszanki, ale zakazu transfuzji krwi ludzkiej trudno się dopatrzeć.

Spójrzmy szerzej na aspekt tego fragmentu. Uważny czytelnik Listów św. Pawła oraz Dziejów Apostolskich na pewno zauważy specyficzną sytuację pierwszych gmin chrześcijańskich. Pierwotny Kościół stanowili wyłącznie żydzi, dopiero po chrzcie Korneliusza /Dz 10, l ln/ chrześcijaństwo otworzyło się na pogan. Niektórzy żydzi po przyjęciu wiary w Jezusa, nadal przestrzegali nakazy Prawa i zachowywali swoje tradycje np. szabat, obrzezanie, spożywanie czystych potraw itp. Wejście chrześcijaństwa na drogę pogan nie było procesem łatwym. Powstało w związku z tym wiele problemów, kłótni /Gal 2, 11-14/, pytań: co z Prawem, z obrzezaniem itd. Zdania były podzielone, a część bardziej ortodoksyjnych /dawnych faryzeuszy/ żydów - chrześcijan była mocno zgorszona tym, że poganie łamią święte nakazy Tory. Rozdział 15 Dziejów opowiada o tym, jak do apostołów zgromadzonych w Jerozolimie przybyła delegacja z Antiochii, by uzyskać jednoznaczną odpowiedzi na problem: czy poganie mają być obrzezani i czy w ogóle mają przestrzegać Prawo Mojżeszowe.

Dyskusja była ostra, ale Piotr jako głowa i opoka Kościoła, którego Duch Święty jako pierwszego posłał do pogan, postawił jasno sprawę, aby na pogan nie nakładać jarzma, którego żydzi nie byli w stanie unieść. Wszyscy zgodzili się z tym oświadczeniem, a nawet św. Jakub apostoł, biskup Kościoła w Jerozolimie powtórzył tę decyzję, by nie nakładać ciężarów na pogan nawracających się do Boga. Zaproponował on pewne ograniczenia, wykorzystywane obecnie przez świadków Jehowy. Ograniczenia te dotyczą powstrzymywania się od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu i od tego co uduszone oraz od krwi . Ap. Jakub chciał uniknąć konfliktów wśród chrześcijan, ponieważ dla żydów krew była czymś świętym. Apostołowie nie kierowali się tradycjami i zakazami Prawa, lecz słowami Jezusa Chrystusa: "Biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie!"/Mt 18,6-10; Łk 17,1-2/. Chrześcijańska zasada "niegorszenia maluczkich" była bardzo ważnym elementem w szerzeniu Ewangelii. Widać to najwyraźniej u św. Pawła, który poświęca temu zagadnieniu cały rozdział w 1 Liście do Koryntian / 1 Kor 8, ln/. Autor konkluduje, że gdy brata w Chrystusie coś gorszy, przenigdy nie powinno się tego robić. Dla tych, którzy istotę chrześcijaństwa rozumieją zakazy dotyczące pokarmów ofiarowanych bożkom i ogłoszone w Jerozolimie dla chrześcijan pochodzących z pogaństwa, nie obowiązują. Stosowanie tych ograniczeń zależy od sytuacji i okoliczności za wyjątkiem nierządu. Chodzi tu prawdopodobnie o nierząd sakralny, bo cudzołóstwo /Mt 5,27-32/ w chrześcijaństwie jest zawsze zabronione. Zasada nie gorszenia bliźnich występuje w wielu fragmentach NT /Rz 14,2-6.22-23; 1 Kor 10,31-32/. Kierowanie się tą zasadą doprowadziło św. Pawła nieraz do różnych paradoksów, jak dokonywanie oczyszczenia w świątyni jerozolimskiej i składanie ofiar, mimo że głosił iż tylko krew Jezusa może człowieka oczyścić /Dz 21,20.26/.

Sytuacja obecnego Kościoła jest inna, a żydów w Kościele jest niewiele. Biblia uczy, że możemy wszystko spożywać. Bądźmy zatem spokojni, bo nie jesteśmy w kwestii spożywania krwi zwierzęcej zgorszeniem dla innych. Raczej zgorszeniem są świadkowie Jehowy, którzy poświęcają życie wielu dla nauki nie wynikającej z Biblii. - Dlaczego świadkowie Jehowy bronią się przed transfuzją krwi? Ich niezłomna postawa w tej materii tkwi w ideologii narzuconej przez "Ciało Kierownicze" błędnie wyjaśniające zagadnienia biblijne. Do 1945 roku świadkowie Jehowy nie mieli najmniejszych zastrzeżeń do transfuzji krwi. Dopiero, kiedy 1 lipca 1945 r. ukazał się w "Strażacy" artykuł pt. "Nieporuszeni po stronie prawdziwego wielbienia", ukazujący pewne fragmenty ST, głównie Ps.116, historię transfuzji, którą potępiono jako niezgodną z wolą Bożą. W 1961 r. na kongresie świadków Jehowy opublikowano szersze uzasadnienie zakazu transfuzji krwi i wydano broszurę pt. "Krew, medycyna a prawo Boże". Od tego czasu obowiązuje świadków Jehowy ścisły zakaz przyjmowania krwi w celu ratowania życia. Na potwierdzenie tego zakazu ukazano historię transfuzji dokonanej po raz pierwszy papieżowi Innocentemu VIII w 1492 r. zakończonej natychmiastowi śmiercią. Ponieważ wiadomo jakie jest nastawienie świadków Jehowy do Kościoła katolickiego, dlatego wyciągają wniosek; że papieże najbardziej odeszli od Biblii i są odstępcami od prawdziwej nauki. Przyjęcie przez papieża transfuzji, miało być kolejnym dowodem na "odejście" katolicyzmu od nauki biblijnej. Gdyby jednak nie papież, a ktoś inny przyjął po raz pierwszy krew, świadkowie Jehowy być może nie zwróciliby nawet uwagi na to zagadnienie. Czy nie jest to smutne, kiedy odmawiają tym, dla których jedynym ratunkiem jest przetoczenie krwi skazując tym samym niewinnego człowieka na śmierć? Jezus przecież powiedział: "Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nie czystym: lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym" /Mk 7, 15/.

Tomasz Zdrojewski

Artykuł pochodzi z czasopisma "EFFATHA-Otwórz się!" nr 5(17)/1992 r.; str. 22-26.



© Wszelkie prawa zastrzeżone 2001-2009

Stowarzyszenie EFFATHA
e-mail: info@effatha.org.pl

Ostatnio aktualizowane: 27.06.2005
Strona istnieje od: 15.10.2001